
Eren zamarł, gdy ujrzał Selmę w sukni ślubnej. Patrzył na nią z zachwytem, jakby chciał zatrzymać ten moment w sercu na zawsze. Selma, wzruszona i pełna niedowierzania, pytała, czy to naprawdę się dzieje. — Pokonaliśmy wszystko, co stanęło nam na drodze. Teraz zostaje już tylko szczęście — powiedział Eren.

Ślub odbywał się w kameralnej atmosferze. Halil i Zeynep pełnili rolę świadków, lecz ich wymuszone uśmiechy kryły chłód i napięcie. Wśród gości brakowało jednej, kluczowej osoby — Tulay, matki panny młodej, która nic nie wiedziała o ceremonii.

Kiedy Selma i Eren złożyli przysięgę, a urzędnik ogłosił ich mężem i żoną, ogród wypełniły brawa. Wydawało się, że to finał jak z bajki… aż do chwili, gdy Selma zamarła, widząc matkę stojącą tuż obok stołu ślubnego. Tulay patrzyła na nią surowo, lecz ku zaskoczeniu wszystkich, zamiast wybuchu gniewu, złożyła im życzenia. Uścisnęła córkę i przyjęła pocałunek dłoni od Erena.

Ale w jej oczach czaiła się inna prawda. Za maską spokoju krył się plan zemsty. — Za ślub za moimi plecami i za to, że oszukałeś moją córkę… zapłacisz, Erenie. Ja nigdy nie odpuszczam — pomyślała, kryjąc prawdziwe emocje przed zgromadzonymi.
