
– Co ty tam robisz? – pyta z uniesioną brwią.– Czekam na autobus – odpowiada ironicznie, nie podnosząc wzroku. – Utknęłam, nie widzisz? Duszyczce zabrakło części do modelu. Chciałam je tylko wziąć, ale wszystko spadło.Podnosi dłoń, w której trzyma spinkę od mankietów.– Oczywiście… jeśli chodzi o ciebie, nic mnie już nie zdziwi – rzuca Yaman z nutą rozbawienia. – To całkiem normalne, że utknęłaś.– To nie ja utknęłam, tylko moje włosy – mówi z lekką irytacją, wskazując pasmo, które zaczepiło się o kant szafki.Yaman podchodzi, kuca obok niej i delikatnie pomaga jej rozplątać włosy. Ich twarze znajdują się bardzo blisko. Na moment zapada cisza.– Zobaczymy, jak sobie poradzisz ze swoją niezdarnością, kiedy już stąd odejdziesz – mówi cicho, niemal szeptem, jakby próbował ukryć niepokój w swoim głosie.Nana prostuje się, patrzy mu prosto w oczy.– Zobaczymy, na kogo będziesz się złościł, kiedy mnie już nie będzie – odpowiada równie cicho. Po chwili odwraca się i wychodzi z gabinetu.Na korytarzu zatrzymuje się na moment i mówi do siebie, niemal bezgłośnie:– Powiedz mi, żebym została…***Na komisariacie pojawia się Ertan – policjant, który razem z Ayse ma wziąć udział w tajnej misji. Ich bliskość jest wyczuwalna, naturalna… zbyt naturalna. Ferit obserwuje ich z napiętą szczęką, a zazdrość zaczyna w nim wrzeć jak lawa. Tym razem to on nie potrafi zapanować nad emocjami. Po raz pierwszy role się odwróciły – to on zazdrości, to on boi się, że straci kogoś ważnego.

***Nana spędza popołudnie na sporządzaniu starannie zapisanej listy wskazówek dla nowej opiekunki Yusufa. Każdy punkt jest przemyślany, pełen czułości i troski. Z listą w dłoni staje przed Yamanem.– To wszystko, co musisz przekazać nowej niani. To ważne – mówi spokojnie, choć w jej głosie pobrzmiewa drżenie.Czyta na głos:– „Nie zmuszaj go do wstawania wcześnie. Budzik jest wykluczony. Obudź go delikatnie… z miłością. Pocałuj go. Lubi to. Karmienie ptaków to jego rytuał – i rozmowy z nimi. To nie tylko zabawa. To jego świat. Trzeba to szanować. Nie zmuszaj go do jedzenia. Jeśli nie chce – to znaczy, że nie jest głodny. A jeśli obudzi się w nocy i nikt nie odpowie na jego wołanie… będzie się bał. Nowa niania musi mieć dobry słuch.”Zatrzymuje się na chwilę. Nabiera powietrza, a potem mówi ostatnie słowa, których nie zapisała na liście.– I najważniejsze… Znajdź kogoś, kto go nie opuści. Nigdy. Nie pozwól, by jeszcze raz poczuł ból rozstania.Yaman patrzy na nią w milczeniu. Nie potrafi nic powiedzieć.Nana odchodzi, ledwie powstrzymując łzy. Każdy krok, który oddala ją od Yusufa i jego stryja, zdaje się coraz cięższy.***W głowie Yamana wciąż rozbrzmiewają słowa Cengera:– Może się waha. Może chce zostać, ale nie mówi tego głośno. Może czeka, aż powiesz jej, żeby została.Mężczyzna staje przy oknie. Zaciska dłonie na ramie, wpatrując się w pustkę.– Ma rację – szepcze do siebie. – Muszę jej powiedzieć, żeby została.Ale nie robi tego.Nie dziś. Nie teraz.

***Nazajutrz Nana i Yaman wchodzą razem do pokoju Yusufa. Chłopiec podnosi wzrok znad książki, od razu zauważając powagę w ich spojrzeniach.– Kochanie, musimy porozmawiać – mówi Nana łagodnie, siadając na łóżku obok niego. Obejmuje go ramieniem.– Czy coś się stało? – pyta niepewnie Yusuf. W jego głosie pojawia się cień niepokoju.– Nie, skarbie – uśmiecha się delikatnie. – Nic złego. Wręcz przeciwnie… przydarzyło mi się coś bardzo dobrego. Coś wyjątkowego.– Co takiego?– Mój brat miał jedno marzenie – mówi cicho, a jej głos lekko drży. – Chciał, żebym została nauczycielką.– Ale przecież już jesteś – odpowiada chłopiec szczerze zdziwiony. – Uczysz mnie wielu rzeczy.– Tak, ale on marzył, żebym uczyła na uniwersytecie. I właśnie dostałam taką szansę. Chcą, żebym tam pracowała.Yusuf milknie na chwilę, próbując to zrozumieć.– Gdzie jest ta szkoła?– W moim kraju. Muszę tam wyjechać… na dwa lata.Chłopiec opuszcza wzrok. W jego oczach pojawia się smutek.– Ale będzie mi cię bardzo brakować – mówi cicho, a potem spogląda na Yamana, jakby szukał u niego ratunku, jakiegoś „nie pozwól jej odejść”.Yaman stoi w milczeniu. Nie mówi nic.– Ja też będę za tobą tęsknić, kochanie – szepcze Nana, głaszcząc go po włosach. – Ale mam dla ciebie niespodziankę.Wyciąga z torebki telefon i podaje mu go.– To nasz specjalny telefon. Dzięki niemu będziemy mogli się widzieć i rozmawiać, kiedy tylko zechcesz. I może nawet pojedziemy razem na wakacje. Co ty na to?Yusuf przygląda się urządzeniu, ale nie uśmiecha się.– Między Turcją a twoim krajem są góry i morza… To daleko. Czy to znaczy, że już cię nie zobaczę?Nana chwyta jego dłoń.– To daleko tylko na mapie, ale samolotem to naprawdę bardzo blisko – tłumaczy łagodnie. – Możesz do mnie przylecieć, a ja mogę przyjechać do ciebie.Chłopiec natychmiast odwraca się w stronę Yamana.– Polecimy, stryjku? – pyta, niemal błagalnie.Yaman w końcu się odzywa. Jego głos jest spokojny, lecz miękki, cieplejszy niż zwykle.– Oczywiście, chłopcze ognia. Polecimy, kiedy tylko zechcesz.Yusuf zamyśla się przez chwilę. Potem patrzy na Nanę z powagą niepasującą do jego wieku.– Powiedziałaś mi kiedyś, żebym zawsze podążał za swoimi marzeniami. Teraz ty tak robisz. Jeśli to sprawi, że będziesz szczęśliwa… Dobrze. Jedź.Chłopiec rzuca się jej na szyję, tuląc ją mocno.– Ale i tak będę za tobą bardzo tęsknił.

Nana zamyka oczy i przytula go z całych sił, jakby chciała zatrzymać ten moment na zawsze. Czy naprawdę się rozstaną?Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialuEmanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 483. Bölüm i Emanet 484. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.