
Akacjowa 38: Ursula knuje ostateczną zemstę, a Cayetana wpada w pułapkę.Napięcie w “Akacjowej 38” sięga zenitu! Podczas gdy Servando i Liberto próbują wprowadzić odrobinę rozrywki, organizując mecz piłki nożnej, mroczne intrygi grożą wstrząśnięciem całym sąsiedztwem Cayetana, chcąc ostatecznie pogrążyć swoją rywalkę,
rozpuszcza plotkę, że to Ursula jest winna śmierci Tirsa Nie wie jednak, że Ursula jest o krok od dokonania swojej zemsty. Wysyła Cayetanie kolejną tajemniczą przesyłkę z obrazkiem świętej i złowieszczym cytatem, przybliżając ją do upadku

Akacjowa 38: Ursula knuje ostateczną zemstę, a Cayetana wpada w pułapkę.Napięcie w “Akacjowej 38” sięga zenitu! Podczas gdy Servando i Liberto próbują wprowadzić odrobinę rozrywki, organizując mecz piłki nożnej, mroczne intrygi grożą wstrząśnięciem całym sąsiedztwem Cayetana, chcąc ostatecznie pogrążyć swoją rywalkę, rozpuszcza plotkę, że to Ursula jest winna śmierci Tirsa Nie wie jednak, że Ursula jest o krok od dokonania swojej zemsty.
Wysyła Cayetanie kolejną tajemniczą przesyłkę z obrazkiem świętej i złowieszczym cytatem, przybliżając ją do upadku Kim jest tajemniczy mężczyzna, którego Ursula ukrywa w zamku i jaką rolę odegra w zniszczeniu Cayetany? Czy sekret, który miał na zawsze pozostać pogrzebany, wkrótce ujrzy światło dzienne? Akacjowa 38: Odcinek 669.

Słońce wschodziło leniwie nad Madrytem, rzucając pierwsze, nieśmiałe promienie na dachy kamienic przy ulicy Akacjowej Dzień zapowiadał się na pozór zwyczajnie, jakich wiele w tym statecznym zakątku miasta, lecz pod powierzchnią codziennej rutyny kipiały emocje, rodziły się intrygi, a dawno zasiane ziarna zemsty zaczynały puszczać pierwsze, trujące pędy Dla mieszkańców Akacjowej 38 miał to być dzień, który w subtelny, lecz nieodwracalny sposób, zmieni bieg ich losów W kawiarni La Deliciosa, wśród aromatu świeżo parzonej kawy i słodkiego zapachu wypieków, narodził się pomysł tyleż rewolucyjny,
co absurdalny Servando, portier o duszy stratega i sercu wiecznego chłopca, z zapałem gestykulował, niemal przewracając filiżankę stojącą na stoliku przed Liberto Młody Seler, odkąd poślubił Rosinę, szukał w życiu czegoś więcej niż tylko salonowych pogawędek i spacerów po parku Pragnął akcji, emocji, czegoś, co wyrwałoby go z marazmu arystokratycznej nudy.
„Posłuchaj mnie uważnie, Liberto,” zaczął Servando, ściszając głos do konspiracyjnego szeptu, chociaż jego oczy płonęły entuzjazmem widocznym z drugiego końca lokalu „To jest pomysł stulecia! Coś, co wstrząśnie posadami tej ulicy!”.Liberto uniósł brew, zaintrygowany „Zamieniam się w słuch, Servando. Oby tylko nie chodziło o kolejną twoją maszynę do automatycznego polerowania butów ”.Servando machnął ręką z lekceważeniem.

„Panie, to jest o wiele większe! To jest… futbol!” Wypowiedział to słowo z niemal religijną czcią „Wyobraź to sobie. Dwie drużyny. Dwa światy. W jednym meczu, który przejdzie do historii! Z jednej strony my, służba Silni, zwinni, przyzwyczajeni do ciężkiej pracy. Z drugiej… wy.
Panowie.” Ostatnie słowo wypowiedział z mieszaniną szacunku i wyzwania Liberto zamarł na chwilę, a potem jego twarz rozjaśnił szeroki, chłopięcy uśmiech To było to. To było dokładnie to, czego potrzebował. „Servando, to jest… to jest genialne!” wykrzyknął, uderzając dłonią w stół, tym razem naprawdę niemal wylewając kawę „Mecz panów przeciwko służbie! Toż to wydarzenie towarzyskie sezonu! Pomyśl tylko o prestiżu, o rywalizacji, o… o dobrej zabawie!”
„O zakładach, panie Liberto, nie zapominajmy o skromnych zakładach,” mruknął Servando, zacierając ręce „Ale przede wszystkim o honorze. Udowodnimy wam, że chociaż na co dzień wam służymy, to na boisku jesteśmy równi, a może nawet lepsi!” Ich rozmowa nabierała tempa, przeradzając się w burzę mózgów. Planowali już składy, stroje, a nawet sędziego Liberto miał zająć się rekrutacją wśród arystokracji – zadanie karkołomne, biorąc pod uwagę, że większość jego znajomych za największy wysiłek fizyczny uważała podniesienie kieliszka szampana Servando z kolei miał stworzyć niepokonaną drużynę ze służących, co wydawało się o wiele prostsze „Ja będę kapitanem, oczywiście,” zadeklarował Liberto z dumą.
„Przekonam Ramóna, pułkownika Valverde… może nawet Felipe, chociaż on ostatnio woli studiować kodeksy niż biegać za piłką ”.
„A ja wezmę Martina na bramkę, ma chłop silne ręce od noszenia węgla,” planował Servando „Paciencia będzie nas dopingować, a Casilda… cóż, Casilda może podawać wodę. Najważniejsze, żebyśmy mieli ducha walki! Duch walki i parę solidnych butów ”.
Odeszli od stolika, obaj przepełnieni nową energią, nieświadomi, że ich niewinny pomysł na sportową rywalizację stanie się wkrótce sceną dla o wiele poważniejszych ludzkich dramatów i komedii W tym samym czasie, w zupełnie innej części ulicy, w chłodnym, pozbawionym ciepła salonie rezydencji Sotelo-Ruz, rozgrywała się scena o znacznie mroczniejszym charakterze Cayetana, ubrana w nienaganną, ciemną suknię, która podkreślała jej bladą cerę i lodowate spojrzenie, stała przy oknie, patrząc na ulicę, ale jej nie widząc W jej dłoniach drżał ledwo zauważalnie niewielki, kunsztowny bilecik.
Był to kolejny list od Ursuli Kolejna igła wbita w jej duszę.Na kartoniku widniał wizerunek świętej Olgi Kijowskiej, władczyni znanej z bezwzględnej i metodycznej zemsty Pod spodem, starannym, kaligraficznym pismem, widniał cytat z Księgi Przysłów: „Jego własna nieprawość schwyta występnego i w pętach swojego grzechu zostanie uwięziony ”.Każde słowo było jak kropla kwasu na jej nerwach. Ursula nie groziła jej bezpośrednio Ona bawiła się z nią
