
Akacjowa 38, odcinek 66: Przysięga Ursuli. Cayetana w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a los Elviry w rękach rozbitka Napięcie przy Akacjowej 38 sięga zenitu! Cayetana, pewna swego, rzuca na Ursulę najcięższe oskarżenia – od otrucia małego Tirsa po możliwy udział w śmierci Carloty Gdy inspektor Mendez podąża jej tropem, nikt nie spodziewa się odpowiedzi Ursuli Przekonana o swoim cudownym powrocie do zdrowia, dawna służąca poprzysięga swojej pani okrutną i wyrachowaną zemstę Czyje życie jest teraz bardziej zagrożone?.
Tymczasem Mauro i Teresa muszą zmierzyć się z konsekwencjami ukrywania Ursuli, a tylko szybka interwencja Felipe ratuje komisarza przed aresztowaniem

W cieniu wielkich intryg, Ramon i Trini desperacko próbują ukryć przed amerykańskim detektywem szalony przekręt Antonita Czy prawda o sprzedaży Statuy Wolności wyjdzie na jaw? Jednocześnie w sercu Simona pojawia się promyk nadziei – odnalazł się ocalały z katastrofy statku, który może wiedzieć, co stało się z Elvirą Wszyscy czekają na wieści, nie wiedząc, że nad ich głowami wisi złowieszcza zapowiedź Człowiek ów, przedstawiający się jako pan Johnson, był ucieleśnieniem wszystkiego, co w Hiszpanii kojarzyło się z Ameryką – był wysoki, pewny siebie, a jego nienagannie skrojony garnitur w kratę zdawał się kpić z madryckiego upału

Mówił po hiszpańsku z twardym, obcym akcentem, a jego bystre, niebieskie oczy przesuwały się po wnętrzu z analitycznym chłodem, który przyprawiał Ramona o dreszcze – A więc, panie Palacios – zaczął detektyw, odstawiając filiżankę z kawą na stolik z precyzją chirurga – Mówi pan, że pański syn, panicz Antonito, jest. jak to pan ujął. artystą? Człowiekiem o wrażliwej duszy, który z handlem nie ma nic wspólnego? Ramon przełknął ślinę.
Miał wrażenie, że jego kłamstwo, naprędce skonstruowane i pełne dziur, rozpada się pod spojrzeniem Amerykanina – Dokładnie tak, panie Johnson. To dusza artystyczna. Poeta! Tak, poeta. Całe dnie spędza na rozmyślaniach, na poszukiwaniu natchnienia Pieniądze, handel, te przyziemne sprawy. są mu całkowicie obce.

Prawda, Trini, kochanie? Trini, widząc spanikowane spojrzenie męża, wkroczyła do akcji z gracją torreadora Uśmiechnęła się promiennie, a jej głos zabrzmiał niczym słodka melodia.– Ależ oczywiście, panie detektywie! Nasz Antoñito to chodząca wrażliwość Czasem mam wrażenie, że unosi się kilka centymetrów nad ziemią. Ostatnio, na przykład, spędził cały tydzień, pisząc odę do do klamki u drzwi. Twierdził, że dostrzegł w niej tragizm istnienia.
Czy człowiek, który dostrzega tragizm w klamce, mógłby zajmować się czymś tak prozaicznym jak sprzedaż? Pan Johnson uniósł jedną brew. Wyjął z kieszeni niewielki notatnik i ołówek.
– Rozumiem A jednak, człowiek, którego szukam, niejaki Antonio Palacios, dokonał transakcji, która wymagała nie lada zmysłu handlowego Sprzedał jednemu z moich klientów, bardzo zamożnemu i, powiedzmy, ekscentrycznemu milionerowi z Chicago, pewien bardzo znany monument Monument, który, jak się okazało po fakcie, wcale nie był na sprzedaż.
Ramon poczuł, że robi mu się słabo Statua Wolności. Jego syn, jego pierworodny, sprzedał Statuę Wolności. Nawet teraz, po kilku dniach od odkrycia tej szokującej prawdy, te słowa brzmiały w jego głowie jak absurdalny żart Żart, który mógł go kosztować cały majątek i reputację.– Statuę.
Cóż za nieporozumienie! – Trini roześmiała się nieco zbyt głośno – Nasz syn z pewnością nie miałby z tym nic wspólnego. To musi być pomyłka, zbieżność nazwisk! Antonio Palacios to w Hiszpanii bardzo popularne nazwisko, prawda, Ramonie? – Tak, tak, niezwykle popularne – bąknął Ramon, wycierając czoło chusteczką.
– Codziennie na ulicy mijam co najmniej trzech, a czasem nawet czterech! Detektyw Johnson westchnął i powoli, z lubością, wyjął z wewnętrznej kieszeni marynarki fotografię Położył ją na stole. Przedstawiała Antonita, uśmiechniętego od ucha do ucha, ściskającego dłoń potężnie zbudowanego mężczyzny z cygarem w zębach, na tle czegoś, co wyglądało jak makieta nowojorskiego portu – Czy ten poeta o wrażliwej duszy jest do niego podobny?
Mój klient, pan O’Malley, był tak uprzejmy, że uwiecznił moment finalizacji umowy W salonie zapanowała cisza. Słychać było tylko tykanie starego zegara i przyspieszony oddech Ramona Trini spojrzała na fotografię, potem na męża, i jej umysł zaczął pracować z szybkością błyskawicy Plan A, polegający na zaprzeczaniu, właśnie legł w gruzach. Czas na plan B.
– Och, mój Boże! – zawołała, chwytając się za serce z teatralnym gestem – To. to jest nasz Antonio! Ale. to nie tak, jak pan myśli! To wszystko jest częścią jego jego happeningu artystycznego!.Johnson zmarszczył brwi. – Happeningu?.
– Tak! – podchwycił rozpaczliwie Ramon, czepiając się tej myśli jak tonący brzytwy – To performance! On bada granice między sztuką a handlem, między iluzją a rzeczywistością! Sprzedaż Statuy Wolności to metafora metafora utraty wolności we współczesnym świecie! Ten milioner, on nie kupił pomnika, on kupił ideę! Tak, to genialne! Mój syn to geniusz!