
Rozdzieleni murem zdrady i bolesnej ciszy, Kuzey i Sıla stają naprzeciw siebie w mroźnym stambulskim parku On ma jeden cel: odzyskać ją za wszelką cenę. Ona przyszła, gotowa bronić się przed kolejnym ciosem Wtem padają słowa, które brzmią jak grom z jasnego nieba: “Moje małżeństwo. jest kłamstwem” Kuzey wyjawia szokującą prawdę o bezwzględnym szantażu i misternie utkanej pułapce, w której jego ślub z Bahar był tylko przedstawieniem Ale czy w świecie zbudowanym na oszustwie jego słowa mogą być kluczem do wolności, czy raczej jeszcze jedną, bardziej wyrafinowaną grą? Uwięziona między wyznaniem ukochanego a okrutną manipulacją jego żony, Sıla musi zdecydować, której prawdzie zaufać, wiedząc, że zły wybór może kosztować ją wszystko
Część I: Mur Milczenia.Niebo nad Stambułem tego dnia miało ciężki, ołowianoszary kolor, jakby opuszczono gigantyczną aksamitną kurtynę, połykając wszelkie światło i nadzieję Wiatr od strony morza Marmara wiał przenikliwymi, zimnymi porywami, niosąc ze sobą słony posmak i żałosny świst, który przenikał przez nagie, pozbawione liści gałęzie drzew W zacisznym zakątku parku z widokiem na wybrzeże, gdzie słychać było tylko szum fal uderzających o skały i zawodzenie mew, stało naprzeciw siebie dwoje ludzi, oddzielonych murem milczenia, zimniejszym i solidniejszym niż beton Ten mur, niewidzialny, lecz jakże realny, został wzniesiony z kłamstw, niewypowiedzianego bólu i wyschniętych łez Dla Kuzeya każda sekunda tej ciszy była torturą. To on zaaranżował to spotkanie, przyciągnął tu Sılę w jednym celu, jednym nadrzędnym dążeniu: odzyskać ją, za wszelką cenę Czuł się jak myśliwy stojący przed najcenniejszą zdobyczą swojego życia, lecz jego ręce drżały tak bardzo, że nie mógł napiąć łuku Cała jego przyszłość, cała jego egzystencja, zdawała się zależeć od tej chwili. Spojrzał na Sılę, kobietę, którą kochał bardziej niż własne życie, i poczuł, jakby ktoś miażdżył mu serce
Stała tam, krucha w swoim cienkim płaszczu, z ramionami lekko skulonymi z zimna, a może z powodu głęboko zakorzenionego w podświadomości mechanizmu obronnego Jej wzrok nie był skierowany na niego. Patrzyła w daleki horyzont, gdzie morze i niebo zlewały się w jedną, nieokreśloną szarość, pustą i bezduszną Te oczy, niegdyś dwie najjaśniejsze gwiazdy w jego świecie, teraz zgasły, pozbawione blasku, pozbawione jakiejkolwiek fali emocji „Mów, Kuzey. No mówże” – krzyczał w myślach. „To ostatnia szansa. Jeśli zawiedziesz, stracisz ją na zawsze ” Gardło miał ściśnięte, a słowa, które przygotował, które ćwiczył w głowie setki razy, teraz utknęły jak ostre odłamki szkła, nie mogąc się wydostać Bał się. Bał się, że gdy prawda zostanie wyjawiona, nie będzie kluczem do uwolnienia, ale ostatnim uderzeniem młota, które wszystko obróci w pył
Zadał jej już tyle cierpienia. Jego małżeństwo z Bahar, misternie wyreżyserowany spektakl, było największą przeszkodą, najpotężniejszym murem, który ich dzielił Jak mógł prosić ją, by uwierzyła w szaloną prawdę, skoro to on sam stworzył tak doskonałe kłamstwo na oczach całego świata? Po drugiej stronie Sıla również toczyła własną bitwę. Ale jeśli Kuzey był atakującym, ona była obleganą twierdzą Czuła się wyczerpana. Całkowicie wyczerpana. Telefon od Kuzeya, ten znajomy, a zarazem obcy, niski głos w słuchawce, przyciągnął ją tutaj Dlaczego? Po co? Żeby ją znowu dręczyć? Żeby chwalić się swoim fałszywym szczęściem? Czy może, by obdarzyć ją odrobiną litości? W jej głowie pytania wirowały jak wiertła, drążąc wciąż krwawiącą ranę w sercu Aby się chronić, wzniosła mur obojętności. Zmuszała się, by pamiętać.
Pamiętać dzień jego ślubu Pamiętać zdjęcia ślubne jego i Bahar publikowane wszędzie, jego promienny uśmiech u boku innej kobiety Ten uśmiech kiedyś należał do niej. Teraz był najostrzejszą bronią, która każdego dnia przeszywała jej serce Używała tego bólu jako zbroi, rozczarowania jako tarczy. Wmawiała sobie, że już jej nie zależy Że jej serce umarło. Że mężczyzna stojący przed nią jest tylko obcym.Ale to też było kłamstwo Kłamstwo, które mówiła samej sobie, by przetrwać.Cisza między nimi nie była spokojną przerwą Miała ogromny ciężar, napięta jak struna gotowa pęknąć. To nie była cisza dwojga kochanków próbujących się zrozumieć, ale groźna cisza przed nadejściem huraganu Kuzey był tym, który niósł burzę, z desperacką nadzieją, że zniszczy ona wszystkie bariery A Sıla, ona tylko próbowała ustać na nogach, próbowała nie dać się porwać tej burzy, która mogłaby odebrać jej resztki sił Czuła narastające napięcie w powietrzu, czuła jego wzrok palący ją, chociaż nie śmiała spojrzeć mu prosto w oczy Wiedziała, że coś się zaraz wydarzy. Coś, co wszystko zmieni. I nie wiedziała, czy jest gotowa, by się z tym zmierzyć Część II: Piorun z Jasnego Nieba.W końcu, po chwili ciszy, która wydawała się wiecznością, Kuzey wziął głęboki oddech Lodowate powietrze wdarło się do jego płuc niczym tysiące igieł. Zebrał całą odwagę, wkładając resztki sił w jedno zdanie To nie była szumna, pewna siebie deklaracja.