
‘Poranek w domu Zeynep zaczyna się od aromatu świeżo parzonej kawy i… planów na nowy początek. Z iskierką nadziei w oczach i lekkim uśmiechem na twarzy szepcze do siebie:— W końcu wiem, co robić… Obsadzę ziemię lawendą i różami. Zbuduję ten projekt od podstaw. Sama.
Wszystko wydaje się idealne, dopóki w progu sypialni jej wzrok nie pada na śpiącego Halila. Uśmiech znika, a w sercu pojawia się bunt. Zeynep wie, że jego reakcja na jej plany nie będzie przychylna — i wcale nie zamierza się tym przejmować.Kiedy wraca z łazienki, widzi, jak Halil beztrosko pije… jej kawę.— To moja kawa — rzuca chłodno.— Jesteśmy małżeństwem. Nie ma podziału na moje i twoje — odpowiada on z prowokującym uśmiechem.— Małżeństwem na papierze — ripostuje.
Rozmowa zamienia się w ostrą wymianę zdań, pełną uszczypliwości i ironii. Halil chwali jej umiejętności parzenia kawy, sugerując, by robiła mu ją codziennie. Ona z wściekłością podkreśla, że nie jest jego służącą. On z figlarnym błyskiem w oku pyta, czy umyłaby mu stopy…Zeynep, choć w środku kipiąca z gniewu, bierze głęboki oddech. Postanawia nie dać się złamać. Dzisiejszy dzień ma należeć do niej i jej marzeń — i Halil tego nie zniszczy.