
Akcja “Ostatniego samuraja” toczy się w Japonii w latach 70. XIX wieku, kiedy kraj przechodzi gwałtowne przemiany modernizacyjne, porzucając dawne tradycje feudalne i otwierając się na wpływy Zachodu. Główny bohater, kapitan Nathan Algren (Tom Cruise), to amerykański weteran wojny secesyjnej, który zostaje wynajęty przez japoński rząd jako doradca wojskowy do szkolenia nowoczesnej armii.
Podczas jednej z bitew jego oddział zostaje pokonany przez wojowników samurajskich pod wodzą charyzmatycznego Katsumoto (Ken Watanabe). Algren dostaje się do niewoli, ale z czasem zaczyna rozumieć i szanować kulturę samurajów. Przechodzi wewnętrzną przemianę i ostatecznie staje się sojusznikiem Katsumoto w walce przeciwko bezdusznym reformom, które niszczą dawną Japonię.
Film w reżyserii Edwarda Zwicka inspirowany jest wydarzeniami z okresu restauracji Meiji w XIX-wiecznej Japonii, w szczególności buntem Satsumy, chociaż postacie i wątki zostały znacząco sfabularyzowane. Przy budżecie 140 mln dol. zarobił 456 mln dol., co pozwoliło mu zostać szóstym największym hitem 2003 r.
Krytycy pochwalili go za grę aktorską (zwłaszcza Watanabe, który otrzymał nominację do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową), stronę wizualną, sceny batalistyczne oraz próbę pokazania kultury samurajskiej. Jednocześnie obraz krytykowano za motyw tzw. “białego zbawcy”, bo amerykański żołnierz został pokazany jako kluczowy bohater w historii o Japonii. Twórcom dostało się także za romantyzowanie historii i uproszczenie procesów społecznych i politycznych w ówczesnej Japonii.
W serwisie Filmweb “Ostatni samuraj” ma wysoką średnią, wynoszącą 7,7/10 z 281 tys. ocen. Krytycy są trochę mniej pozytywni, bo dają 6,4/10. Nie zmienia to faktu, że obraz z Cruise’em uznawany jest przez większość za przyzwoite widowisko.
Zatem jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tym filmem, to możecie to zrobić w niedzielę (17 sierpnia) na TVN o godz. 20:00. Jeśli nie będziecie mogli, to drugą okazją będzie seans w sobotę (23 sierpnia) na TVN7 o godz. 22:35.