
Naciye zaczyna podejrzewać, że za podmianą pieniędzy na fałszywe może stać Cavidan. Mówi o tym córce, a ich rozmowę słyszy starsza służąca. Udaje oburzoną i niesłusznie oskarżoną przez panią domu. Między kobietami wywiązuje się kłótnia. Kuzey słyszy sprzeczkę i dowiaduje się o pieniądzach, które jego matka chciała przekazać Cavidan.
– Mamo, odpowiedz, dlaczego dałaś pani Cavidan pieniądze, i to fałszywe?! – pyta ją rozgniewany syn.
– Kuzey, to nie tak. Pieniądze wziął taksówkarz, a mama wyszła, żeby kupić wodę – próbuje bronić matkę Hulya.
– Zaproponowała pieniądze pani Cavidan, prawda? Dlaczego? Ile tego było? – dopytuje prawnik.
– Panie Kuzey, ja panu powiem – wtrąca się starsza służąca.
– Dobrze, słucham.
– Niech się pan nie gniewa na matkę. Zaproponowała pieniądze, aby Bahar mogła się uczyć. Powiedziała: „Zasługuje na dobre życie”. Ale ja mam swój honor, nie biorę pieniędzy, na które nie zasługuję, więc odmówiłam. Z jakiego innego powodu pańska matka miałaby oferować nam pieniądze. Miała dobre intencje.
Kuzey wierzy w kłamstwa Cavidan, która prawdę powiedziała tylko o tym, że Bahar złapała w szpitalu infekcję. Jednak jej pozostałe deklaracje były nieprawdziwe. Służąca próbowała zdobyć w ten sposób zaufanie Naciye, ale czy jej się udało?
W tym czasie Alper przygotowuje Silę na wyjście do klubu. Sprzedał ją do lokalu, a dziewczyna nawet na to nie reaguje. Pod wpływem leków stała się otępiała i zobojętniała.
– Będą zachwyceni, wyglądasz pięknie. Niech Kuzey teraz cię ratuje, jakoś przestał się o ciebie martwić. Mamy swoje sprawy. Skoro nie będziesz moja, to nie będziesz także Kuzeya. Śmiej się. Zapomnij o Kuzeyu, nie chciałby teraz na ciebie spojrzeć – stwierdza Alper.
Jednak podły mężczyzna się myli. Prawnik przychodzi do klubu, aby prowadzić prywatne śledztwo dotyczące śmierci Melodi, a tam dostrzega ledwo przytomną Silę, którą podrywają goście lokalu. Alper dostrzega Kuzeya i obawia się, że jego plan legnie w gruzach.