
W domu Zeynep i jej matki wciąż trwa burzliwa rozmowa między kobietami. Gonul broni się przed atakami swojej córki i Feraye. Mówi Zeynep prawdę o jej relacji z Bulentem w ostatnich miesiącach. O tym, jak sprzedał gaj oliwny, żeby zapłacić Haldunowi za fałszywe zeznania, dzięki którym wyszła na wolność, i co wydarzyło się potem.
– Bulent został moim adwokatem. Powiedział Egemu, żeby trzymał się z dala od tej sprawy – wyznaje córce Gonul.
– Przedstawiasz to jako swój sukces – zarzuca matce Zeynep.
– Nic podobnego! Chodzi o to, że nie tylko ja jestem winna! Gdy wyszłam z więzienia, zaoferował mi wasze stare mieszkanie.
– Mamo, już wystarczy!
– Nie, pora byś poznała prawdę! Pamiętasz noc, gdy Bulent nie wrócił do domu? Spędził ją u mnie. Byłam chora i ugotował mi zupę.
Zeynep ma już dosyć wyznań matki i wychodzi na zewnątrz, aby ochłonąć i zadzwonić do wuja. Wtedy Gonul konfrontuje się z żoną Bulenta.
– Intryga, którą tu prowadzisz… – próbuje odpowiedzieć Feraye.
– Intryga?! Bulent miesiącami ukrywał przed tobą, że ma córkę – przerywa jej matka Zeynep.
– Prowadzisz mnie do obłędu!
– Nie, mówię prawdę.
– Kłamiesz! Boisz się stracić córkę.
– Nie tylko ja się boję, ty także.
– Dobrze, powiedz jej, że Bulent jest jej ojcem. Odważysz się?!
– A ty?! Obie okłamujemy Zeynep. Ja boję się, że ją stracę, a ty, że twoje dzieci odwrócą się od ojca. I może masz nadzieję, że Bulent do ciebie wróci. Dlatego milczysz?
Czy Feraye i Gonul wyznają Zeynep, że Bulent jest ojcem dziewczyny?